poniedziałek, 2 lutego 2015

Miętowe tearamisu

Jestem z siebie dumna! Nieczęsto mi się to zdarza, ale tym razem mam ku temu poważne powody. Dlaczego? Otóż udało mi się stworzyć naprawdę wyjątkowy deser, idealny na każdą porę roku. Dość nietypowy w smaku, ale moim zdaniem przypadnie do gustu każdemu. Taka wariacja na temat włoskiego klasyka. Tearamisu - bo biszkopty moczymy w herbacie, a nie w kawie. Lekko zielone dzięki świeżej mięcie, orzeźwiające, nieprzesadnie słodkie. I w dodatku naprawdę szybko się je robi. 
Wpadłam na ten pomysł, gdy pojawiły się w moim domu ziółka Posti, a w lodówce odkryłam zapomniane mascarpone. Nie wiem, na ile jest on odkrywczy, bo nie zrobiłam researchu, ale i tak cieszę się jak dziecko, że mój drobny eksperyment zakończył się tak spektakularnym sukcesem! Dajcie się skusić. :-)

Składniki (na 2-3 porcje):
- 250 g mascarpone
- 1 duża garść świeżej mięty
- 2 łyżki cukru
- 8-10 podłużnych biszkoptów
- 200 ml wrzątku
- 2 torebki mięty (u mnie Posti)
- 1/4 cytryny

Miętową herbatkę zalać wrzątkiem, poczekać, aż się zaparzy, następnie dodać sok z cytryny.
Świeżą miętę wrzucić do blendera, zasypać cukrem, zmiksować. Następnie dodać łyżkę mascarpone, znów zmiksować, aż cukier się rozpuści, a mięta będzie drobna. Miksturę przelać do pozostałego mascarpone, wymieszać dokładnie łopatką, aż powstanie gęsty krem.
Biszkopty moczyć w zaparzonej mięcie, ułożyć pierwszą warstwę jeden przy drugim. Pokryć kremem, następnie ułożyć drugą warstwę i wyłożyć krem na wierzch. Udekorować miętą.

3 komentarze:

  1. Wygląda wspaniale, chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na lato byłoby idealnym orzeźwieniem :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ZDJĘCIA I TEKSTY MOJEGO AUTORSTWA - CHYBA, ŻE ZAZNACZONO INACZEJ. LINKUJ, JEŚLI KORZYSTASZ. Obsługiwane przez usługę Blogger.